sobota, 2 listopada 2013

Tarot przy Księżycu w Nowiu

Rozdanie na Nów Księżyca, które wypatrzyłem na aeclectic.net było inspiracją do poniższego rozkładu:

 **3***
**2***
**1***
 **0***

1 - Co zacznie być widoczne, co właśnie wschodzi.
2 - Co tkwi w głębi ciemności w Tobie, co jest niewidoczne, o co znowu potkniesz się w ciemnościach nocy.
3 - Co zacznie świecić ponad ciemną ścieżką, jaki jest klucz nocy.
0 - Ty, Twój Cień, karta przełożenia ze spodu talii.

 Jest ciemna listopadowa noc. Sprawdzam cóż mogą podpowiedzieć karty, aby mnie trochę ogrzać. Najlepiej chyba księżycowe wróżby robić talią Deviant Moon. Pierwsza karta wskazuje pewnie na ważność pracy w obecnym czasie, znajdowaniu motywacji. Denary to nagroda, to mniej lub bardziej namacalna reakcja na podjęte działanie. Tego właśnie chcemy w życiu - zebrania tego, co wyrosło z naszych zasiewów. Stanowi to jakby zakończenie cyklu, gdyż jest  końcem początkowego zamysłu, idei reprezentowanej zwykle przez kolor Buław.

Ósemka Monet to sprawa opierania się na doświadczeniach z przeszłości w celu zbudowania czegoś solidnego. Te doświadczenia to jakby fundament obecnego sukcesu, znalezienia oparcia w sprawach materialnych. To zaczyna być widoczne. Widzę tu tendencję do stopniowych zysków, także przez kontakty z innymi, coraz większą świadomość swojej wartości, ciężką pracę poprzedzającą wymianę i targi. W końcu coś się ruszy, zacznie iść gładko, a wynagrodzenie potoczy się. To powolny, aczkolwiek dynamiczny proces dostosowania się, który przyniesie utrzymanie równowagi. To jednak jeszcze  nie czas, aby osiadać na laurach i gratulować sobie. Czeka mnie jeszcze trochę pracy.
To, o co mogę się znowu potknąć reprezentuje następna karta, szóstka Buław. To kolor idei i zamysłów, to początek, to myśl poprzedzająca proces. To coś, czego nie da się dotknąć, usłyszeć, poczuć, nie zobaczy też tego ktoś, kto nie ma tej myśli w sobie.
Szóstka pokazuje triumf nad przeszłością, zwycięstwo po ciężkich bojach, coś co uzyskuje się po trudnych cierpieniach. W kontekście pytania w tym rozkładzie może wskazywać na niebezpieczeństwo popadania w samouwielbienie, zarozumiałość, zbytnią pewność siebie. Jednocześnie może wskazywać na rozczarowanie brakiem spodziewanych wyników, na zawiedzione nadzieje. To szóstka, więc może wróżyć tu zdolność poradzenia sobie z trudnościami, dostosowania się w myślach, w postawie do potrzeb zmieniających się warunków i sytuacji.
To co zacznie świecić - czyli co nadchodzi - reprezentuje karta Rycerz Kielichów. Może to być podróż za ocean. To także zmiany ważne emocjonalnie - dotyczyć to może najbliższych, a objawiać się skokami nastrojów, poczuciem, że nie jestem właściwie rozumiany. W innych sprawach sugeruje skupienie na celu, przyczynach dążenia do niego, a także na sposobie realizacji.
Mój cień reprezentuje przekornie karta XIX Słońce. Ma to pewnie przypomnieć o kontrolowaniu swoich pasji.  Dążę do osiągnięcia celów dyktowanych przez świadomość, ale potrzebuję słuchać wewnętrznego głosu, gdyż światło za którym podążam niekoniecznie jest tym właściwym. W ciemnościach łatwo trafić tak jak ćma na pokusę prowadzącą do samozniszczenia. Lepiej pewnie bez pośpiechu pozostać chwilę w ciemnościach, aby odnaleźć właściwą ścieżkę. Jest tu też niewątpliwie przypomnienie o konieczności kontaktu ze Słońcem - dla zdrowia potrzeba odpowiedniego poziomu witaminy D. 
Tutaj jest rozkład na Pełnię Księżyca