niedziela, 25 listopada 2012

Deviant Moon - AW - XIX Słońce

Karta przedstawia łudząco podobnie do tradycji Tarota Marsylskiego spotkanie bliźniaków pod murami miasta. Przyszli oni jako osobne indywidualności, a słońce nad nimi sprawiło, że stali się zjednoczeni duchem. O ile poprzednia karta Księżyc obrazowała subtelne, niezbyt wyraźne wpływy, to na tej karcie Tarota nie ma żadnych subtelności. Słońce jest wszechobecne w swojej mocy. Dosłownie leje się z nieba płonący żar. Przesłanie karty to witalność, a obecność słońca w naszym życiu i otoczeniu dostarcza życiodajnej energii. Karta mówi nam, że nasze pragnienia radości prowadzą nas w dobrym kierunku, oraz że światłość życia jest w zasięgu naszej ręki.

Autor nie umieścił zbyt wielu symboli na tej karcie. Widzimy tu nagość, która najczęściej jest symbolem wolności, obniżenia naszej czujności i pozwolenia na okazanie naszej prawdziwej natury. Nagość jest przecież też formą ekspresji. Kiedy opuszczamy nasze obronne osłony, to jednocześnie otwieramy drogę dla wszystkich wspaniałych darów, jakie ma nam do zaoferowania wszechświat. Nagość symbolizuje, że nie obawiamy się pokazać swojej prawdziwej natury, że nie chcemy nic ukrywać. To ucieleśnienie sensu tej karty Tarota doskonale pasuje do pozostałych znaczeń - żywotności i jasności, jakie słońce również reprezentuje.
Często zwracamy swoją twarz do słońca tak jak ludzkość zwraca się do światła prawdy. Chcemy sięgać dalej i dalej, aby poznać oblicze prawdy, doznać jasności i oświecenia duchowego. Zawsze możemy liczyć na to, że słońce wstanie jak każdego ranka. Nawet jeśli mieliśmy najbardziej ciemne myśli i okropną noc, to z pewnością wszystko minie, kiedy ujrzymy wschodzące nad horyzontem słońce. To przypomnienie, że po okresie ciemności nic innego nie może przyjść tylko światło, że nasze nadzieje kiedyś będą nagrodzone. Następny symbol to mur. Ściany są symbolem powstrzymania, separacji, lub ograniczania czemuś/komuś doświadczania naturalnego przepływu energii czy światła. To przypomina nam, że możliwy wzrost, odmłodzenie i jasność widzenia płynące z życiodajnej energii słonecznej nigdy nie będzie naszym udziałem, o ile będziemy odgrodzeni od niej. Nie powinniśmy budować ani sobie, ani komuś ścian ograniczających światło, ciepło czy pole widzenia, które słusznie należy się nam wszystkim z racji urodzenia. Ściana to również symbol przebicia się. Oznacza też, że niezależnie jak ponura jest sytuacja, jak gorzkie są nasze doświadczenia, jak mocno czujemy się zablokowani, to zawsze jest możliwe przełamanie murów - szczególnie tych zbudowanych wokół naszych serc.

W położeniu prostym karta oznaczać może udane relacje socjalne, przyjaźń, czystą przyjemność, czas poczucia szczęścia, a może też... zaręczyny. Mówi nam, aby kontynuować podążanie za głosem swojego serca, ale także pamiętać przy tym o głowie. Sugeruje też, że nasza praca i nadzieja będą  się opłacać, że wkrótce da się odpocząć i złapać oddech, z ulgą popatrzeć na owoce naszej pracy. To jednocześnie ostrzega przed przesadnym samozadowoleniem, ponieważ słońce zachęca i wspomaga tych, którzy pracują, by osiągnąć swoje cele. To samo słońce sprawia jednocześnie leniwym, że ich zagon zwiędnie.

W pozycji odwróconej mówi o samotności, separacji, o niestabilnej relacji. Informuje nas, że mniej lub bardziej świadomie jesteśmy szybko odciągani coraz dalej od swoich marzeń, że kończy się dobra droga, a zaczynają manowce. Karta mówi nam, aby słuchać swojego wewnętrznego głosu i również brać go pod uwagę decydując w jakim kierunku powinniśmy iść. Ostrzega, że światło za którym podążamy niekoniecznie jest tym, za którym w imię własnego dobra powinniśmy iść. Czasem jak ta ćma widzimy, że świeca w ciemnościach jest kusząca, ale nie dostrzegamy tego, że to droga do zguby, do zniszczenia. Może powinniśmy pozostać w ciemności trochę dłużej, aby znaleźć prawdziwą drogę. Na tę ostatnią myśl jest za późno jeśli spłonęły już nasze skrzydła.