niedziela, 9 grudnia 2012

Deviant Moon Tarot - AW - XX Sąd Ostateczny

Podobno koniec świata niezadługo, bo jedni twierdzą, że to już 12-12-2012, inni zaś, że dopiero 21-12-2012, więc karta jakby na czasie. Jest ona nazywana też Zmartwychwstaniem. Katolicka tradycja głosi, że przed Sądem Ostatecznym na dźwięk trąb Jerycha wszyscy z martwych wstaną, aby na ten sąd osobiście się stawić. Jak wiele innych talii tarota tak i ta obrazuje ten właśnie moment. Anioł trąbi z nieba, deszcz wyroków spada tak samo na wszystkich - na chorych, na starych, młodych i zdrowych. Nie wyróżnia, ani nie pomija nikogo, bo nikt nie jest w stanie uniknąć sprawiedliwości. Nikt przecież nie jest wolny od grzechu i winy, nikogo nie minie osąd. Tu nie da się wysłać w zastępstwie adwokata, by reprezentował nas przed Sądem, nie pomoże też zaświadczenie o stanie zdrowia. Ta rozprawa nie będzie odroczona. Korpusy zmarłych powstają na dźwięk pobudki - trąby w rękach anioła. Wszyscy błagają o zmiłowanie, bo nastał czas ostatecznego sądu na ziemi. Reakcje ludzi wydają się być rozmaite, bo jeden jest  przyjazny, drugi zastraszony, a inny błaga anioła o coś. Tak właśnie jest w naszym życiu, bo sami zachowujemy się jak ci ludzie w różnych momentach i sytuacjach życia. Czasem trzeba błagać swojego szefa o godziny pracy, tak by pogodzić pracę z harmonogramem dzieci w szkole czy przedszkolu, a czasem o podwyżkę, aby związać koniec z końcem. Nienawidzę żebrać o swoje. Dużo łatwiej upominać się o cudze sprawy. Wymowa jest ogólnie zbliżona do karty Sprawiedliwość, gdzie często osąd i wyrok, a więc zadana pokuta, zależy w pewnym zakresie od poczucia winy, wyrażonego żalu za grzech.

Karta mówi nam, że otrzymamy orzeczenie pochodzące z zewnętrznego źródła. Czy jest to dla nas dobre czy złe zostanie określone przez sąsiadujące karty. Sugeruje nam również, aby uważać jak odniesiemy się do tego wyroku, czy orzeczenia. Rzecz w tym, że nie wszystkie anioły (czyli nadrzędne nam instytucje) są dobre. Czasem mogą tylko być przebrane w szatę w kolorze białym. To może być trudna karta, choć większość podręczników próbuje posłodzić jej znaczenia. Samo słowo "Sąd", pomijając "Ostateczny" wieje chłodem na milę. Większość z nas chciałaby wtedy szybko usunąć się spod tego wpływu, sprawić aby zniknął. Jeśli to ty osądzasz to wiedz, że istnieją dwa rodzaje osądu. Pierwszy jest bezwzględny, mówi "zrobiłeś źle, jesteś zły, nic nie wart, gdyż to zrobiłeś". Drugi bardziej wielkoduszny, bo zostawia miejsce na skruchę, na żal za grzechy i szansę na naprawienie zła i ewentualne wybaczenie. Trzeba umieć wybaczać sobie, zanim naprawdę nauczymy się wybaczać innym.W tym też jest wielka nauka z tej karty.

W pozycji prostej karta może oznaczać odpowiedzialność za własne działania, nowe początki, przebudzenie. Zwykle sugeruje pozytywną ocenę wyrażoną przez kogoś ważnego dla nas, jak szef, partner lub ktoś bliski. Karta ta mówi nam, że dotychczasowe zachowanie przynosi nam punkty, co czyni bardziej prawdopodobnym, że będziemy w stanie pozytywnie wpływać na świat wokół nas, że jesteśmy przyjaźni wobec innych, że nie czynimy nikomu krzywdy.

W pozycji odwróconej, albo kiedy z sąsiedztwa innych kart, czy kontekstu wynika potrzeba spojrzenia na cienie karty, może oznaczać obawę przed śmiercią, poczucie winy, obawy i jakieś opóźnienie. Karta ta sugeruje, że prawdopodobnie dostaniemy polecenie zrobienia czegoś niezbyt dla nas przyjemnego, a to na skutek niekorzystnego, negatywnego zdania o nas w oczach kogoś ważnego. To powinno ostrzegać, że nasze dotychczasowe zachowanie w stosunku do innych było raczej naganne. Może powinniśmy zmienić sposób postępowania z ludźmi, odnoszenia się do innych, a szczególnie przełożonych oraz swoich najbliższych. Życzę wszystkim samych pozytywnych osądów, a także...



mam prezent dla tych co nie bardzo mogą, albo nie lubią dużo czytać - powyżej jest eksperyment do posłuchania.
Jeśli ma to dla was sens, to mam nadzieję, że usłyszę jakieś komentarze potwierdzające - jako zachętę do nagrywania.