Najczęściej kierowanym pytaniem do kart jest "kiedy wreszcie spotkam partnera?". Drugie pod względem popularności wynika z braku pracy. Zanim zrobimy rozkład może warto spróbować samemu małe czary-mary?
Brak partnera
Sytuacja, w jakiej się znajdujesz, Twoje tu i teraz jest wynikiem Twoich własnych wyborów. Często brak jest w życiu partnera, bo jak dotąd podświadomie tłumisz departament uczuć i emocji w swoim życiu i nie zrobiłaś jeszcze miejsca dla partnera. Po chwalebnym postanowieniu, że chcesz coś zmienić warto potwierdzić to działaniem już teraz. Po przeczytaniu tego postu stań w drzwiach swojej sypialni i popatrz, co jest w prawym rogu na ścianie przeciwnej do drzwi. To Twój kącik partnerstwa. Czy masz tam miejsce na czyjś kielich? Kielichy to kolor w kartach tarota tradycyjnie dotyczący naszych uczuć. Czy na łóżku jest już druga poducha dla Twojego księcia? Kup albo znajdź w domu biały flakon, oraz dwa sztuczne kwiatki zrobione z jedwabiu. Takie dobrej jakości, z prawdziwego jedwabiu. Powinny być czerwone i reprezentować Twoje otwarcie na miłość, którą masz do zaoferowania. Niech to będzie symbolem Twojej gotowości poczynienia zmian w sobie, oraz w swoim życiu, aby ukochany się pojawił. To działa szybko, więc powinnaś się pośpieszyć z uświadomieniem sobie tych wszystkich prawd i poprawek koniecznych do zrobienia w Twoim własnym systemie wartości.
Brak pracy
Podobno całe zło, które nas spotyka, zostało kiedyś przez nas samych zaindukowane. Cokolwiek w przeszłości swoją myślą, słowem czy uczynkiem sprawiłaś, co uczyniło krzywdę innym, to wraca do Ciebie ze zwiększoną siłą.
Dla siebie trudno interpretować. Czy potrzebujesz pomocy, rady, wsparcia? Kiedy prosisz o wróżbę pamiętaj, że owszem Tarot pokazuje Twój los i możliwości na jakie natrafisz, ale co zrobisz by to osiągnąć to zależy już tylko od Ciebie. W zamieszczonych artykułach staram się wytłumaczyć jak to możliwe, że karty Tarota bywają pomocne, by zrozumieć siebie i co dzieje się w naszym życiu. Przyjemnej lektury.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czułe miejsca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czułe miejsca. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 12 września 2011
niedziela, 7 sierpnia 2011
Dlaczego przyszła ta właśnie karta
Ostatnio myślałem nad reakcją osoby, dla której rozkładamy karty, na interpretację i sam widok karty, czy rozdania. Czy jest się z czego cieszyć, kiedy ktoś mówi „100% trafności”? Wydaje mi się, że dobrze postawione karty to takie, które wywołają trochę niepokoju, buntu i odkryją coś co osoba, której dotyczą, chce ukryć przed światem, albo też i przed sobą. Bywa, że odkrywamy karty, które są kompletnym zaskoczeniem, gdyż nie spodziewaliśmy się absolutnie takich zobaczyć. Powodem może być nasza skłonność do nastawiania się - jakby na zapas. Każdy z nas ma przecież swoje zdanie w sprawach, które go dotyczą i z którymi się na co dzień spotyka. Nasza ocena czy osąd jest automatycznie jakby na końcu języka. To naturalne, bo tak działa nasz wbudowany od dzieciństwa system wartości – pozwala nam funkcjonować na co dzień w trybie automatycznego pilota. Tak jest bezpiecznie. Matce naturze chodzi o to, aby udało nam się JAKOŚ przeżyć. Myśleć o tym JAK, o jakości tego życia nie można na pół-śpiąco. Trzeba się obudzić i siłą własnej woli zmienić w swoim życiu to i owo, aby było tak, jak sami chcemy. Pamiętając, że wiadomości reprezentowane przez karty podesłane zostały przez naszą Wyższą Jaźń powinniśmy ucieszyć się z niepokoju jaki wywołują niektóre karty, bo to niechybny znak, że jesteśmy blisko swoich czułych punktów. Jesteśmy blisko odkrycia tego, co nasza podświadomość starała się schować.
Subskrybuj:
Posty (Atom)