Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przeciwstawne potrzeby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przeciwstawne potrzeby. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 grudnia 2016

Wyleczyć siebie #1

Kilka dni temu zapytano mnie co sądzę o książce "Lecz swoje ciało" Lousie L. Hay. Osoba ta planowała zakupić książkę i była cała podekscytowana ideą uzdrowienia dobrych stosunków ze swoim wewnętrznym lekarzem. Książka w angielskim oryginale "Heal your body" opublikowana była pierwszego maja 1976.  Pomyślałem, że warto może przypomnieć parę przekazów autorki, skoro przez 40 lat praca ta nic się nie postarzała. Przeciwnie, ma się dobrze i coraz to nowi ludzie po nią sięgają. Doczekała się wielu wznowień i tłumaczeń m.in. na polski. Sama książka nic nie uleczy, ale zastosowanie sugerowanych afirmacji może pomóc w powrocie do zdrowia, a także w zrozumieniu źródeł choroby. One najczęściej mają swoje podłoże w naszej psychice. Bez uleczenia tych źródeł małe są szanse na kompletne uzdrowienie ciała.

Dodatkowy powód dla tego postu, to kilka przypadków, jakie przydarzyły się ostatnio ludziom wokół mnie. Zwykle każda choroba prowokuje pytania na temat dlaczego, skąd, czemu to ma służyć i wiele podobnych spekulacji. Zamierzam pokusić się o małą analizę kilku tych "przypadków", które wcale nie są takie przypadkowe. Jeżeli choroba powraca, dzieje się tak moim zdaniem nie dlatego, że doktor źle zdiagnozował, czy przypisał nieodpowiednie lekarstwa. To dlatego, że osoba dotknięta dolegliwością nie zmieniła niczego w swojej psychice i tym samym znowu tworzy powtórnie tę samą chorobę oraz warunki jej istnienia. Dopiero, gdy da radę zmienić swój wzorzec myślowy, który wywołał stan chorobowy, to objawy ustąpią. Możliwe czasem, że bez specjalnej kuracji, czy potrzeby zwrócenia się o pomoc do lekarza medycyny. Wszystkie nieuleczalne, albo przewlekłe, czy trudno uleczalne choroby wymagają wzmożonej pracy nad swoją psychiką. Zamiast szukać pomocy wokół lepiej zwrócić się do własnego wnętrza  i dotrzeć do swojego wewnętrznego uzdrowiciela.

piątek, 23 września 2011

Przeciwstawne potrzeby

   Odejście jest nieuniknione i nieubłagane. Wiemy o tym od początku, albo od momentu, kiedy pierwszy raz zetknęliśmy się bliżej ze śmiercią. Całe nasze życie to przecież powolne przygotowanie, a i tak większość nie jest gotowa, kiedy nadchodzi ten moment. Tak już jest i powinniśmy to zaakceptować - tak mówią.  Jest wiele haseł czy tzw. mądrości, które najczęściej wywodzą się z obserwacji. Ja, tak jak wszystkiego innego w życiu ich też nie przyjmuję za absolutną prawdę. To tylko taka podpowiedź i sugestia. Czasem, może trochę częściej niż czasem okazują się prawdą i to wszystko.
   Większość z nas obawia się zmian przez całe życie, a nie tylko na starość. To wyraz jednej z podstawowych potrzeb człowieka - poczucia stabilności, pewności. Drugą zupełnie przeciwstawną, a równie wielką, jest potrzeba stymulacji i zmian. Bez tego przychodzi znudzenie, depresja, osłabienie brak poczucia.... że się żyje. Fizjologiczna reakcja organizmu na tego typu uczucia, które zaczynają dominować nie jest zdrowa i nic dobrego nie wróży na przyszłość. Na pewno nie podsyca to motywacji aby znaleźć siły. Odpoczynek w tradycyjnym pojęciu to słodkie lenistwo. Mamy to wbite w swoje głowy, że tak właśnie wygląda zasłużony odpoczynek. Bzdura. Istotą odpoczynku jest regeneracja sił, a tych nikt jeszcze nie nabył leżąc. Siły się znajdą, gdy będziemy mieli nowe bodźce i cele naturalnie pchające nas do nowych osiągnięć i nowych doświadczeń. Niestety, w jakimś momencie życia ta lista rzeczy, które postanowiliśmy poczuć, wykonać czy przeżyć zanim umrzemy, staje się pusta i szybciutko wola i sens dalszego życia ustaje.