Po wstępie w poprzednim poście, pora najpierw na mój własny przykład, bo tylko to może potwierdzić, że żyję zgodnie z głoszonymi zasadami. Zbyt wielu ludzi niestety co innego mówi, a coś innego robi. Książkę i jej przydatność oceniałem przecież przez pryzmat własnych doświadczeń. Tezą jest, że my sami tworzymy wszystkie choroby swojego ciała. Zanim przejdę do analizy przypadków wspomnianych na końcu pierwszego postu, to na swoim przykładzie chciałbym znaleźć potwierdzenie teorii Louise Hay. Moja historia ostatnich lat to choroba serca, która skończyła się wstawieniem stenta, czyli siatki w formie rurki, umieszczonej wewnątrz jednego z moich naczyń wieńcowych dla usunięcia blokady przepływu krwi. Dodatkowo, podczas rutynowych testów krwi podczas niezbędnej hospitalizacji, okazało się, że moja tarczyca jest zbyt aktywna i produkuje zbyt dużo hormonu tarczycy. Mechanizm regulacji poziomu tego hormonu przez przysadkę mózgową był zaburzony.
Dla siebie trudno interpretować. Czy potrzebujesz pomocy, rady, wsparcia? Kiedy prosisz o wróżbę pamiętaj, że owszem Tarot pokazuje Twój los i możliwości na jakie natrafisz, ale co zrobisz by to osiągnąć to zależy już tylko od Ciebie. W zamieszczonych artykułach staram się wytłumaczyć jak to możliwe, że karty Tarota bywają pomocne, by zrozumieć siebie i co dzieje się w naszym życiu. Przyjemnej lektury.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyleczyć siebie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyleczyć siebie. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 27 grudnia 2016
piątek, 16 grudnia 2016
Wyleczyć siebie #1
Kilka dni temu zapytano mnie co sądzę o książce "Lecz swoje ciało" Lousie L. Hay. Osoba ta planowała zakupić książkę i była cała podekscytowana ideą uzdrowienia dobrych stosunków ze swoim wewnętrznym lekarzem. Książka w angielskim oryginale "Heal your body" opublikowana była pierwszego maja 1976. Pomyślałem, że warto może przypomnieć parę przekazów autorki, skoro przez 40 lat praca ta nic się nie postarzała. Przeciwnie, ma się dobrze i coraz to nowi ludzie po nią sięgają. Doczekała się wielu wznowień i tłumaczeń m.in. na polski. Sama książka nic nie uleczy, ale zastosowanie sugerowanych afirmacji może pomóc w powrocie do zdrowia, a także w zrozumieniu źródeł choroby. One najczęściej mają swoje podłoże w naszej psychice. Bez uleczenia tych źródeł małe są szanse na kompletne uzdrowienie ciała.Dodatkowy powód dla tego postu, to kilka przypadków, jakie przydarzyły się ostatnio ludziom wokół mnie. Zwykle każda choroba prowokuje pytania na temat dlaczego, skąd, czemu to ma służyć i wiele podobnych spekulacji. Zamierzam pokusić się o małą analizę kilku tych "przypadków", które wcale nie są takie przypadkowe. Jeżeli choroba powraca, dzieje się tak moim zdaniem nie dlatego, że doktor źle zdiagnozował, czy przypisał nieodpowiednie lekarstwa. To dlatego, że osoba dotknięta dolegliwością nie zmieniła niczego w swojej psychice i tym samym znowu tworzy powtórnie tę samą chorobę oraz warunki jej istnienia. Dopiero, gdy da radę zmienić swój wzorzec myślowy, który wywołał stan chorobowy, to objawy ustąpią. Możliwe czasem, że bez specjalnej kuracji, czy potrzeby zwrócenia się o pomoc do lekarza medycyny. Wszystkie nieuleczalne, albo przewlekłe, czy trudno uleczalne choroby wymagają wzmożonej pracy nad swoją psychiką. Zamiast szukać pomocy wokół lepiej zwrócić się do własnego wnętrza i dotrzeć do swojego wewnętrznego uzdrowiciela.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
